piątek, 5 sierpnia 2016

Summer vibes...



Czy Wam też tak bardzo czas przyśpieszył? Ja mam wrażenie, że biegnie dwa razy szybciej niż do tej pory. Dopiero co cieszyliśmy się początkiem wakacji, a tu już jesteśmy w połowie.
Zostawiam Wam ten post w momencie, kiedy wyjeżdżamy na wieś kolejny raz. 
Zdjęcia są z naszego poprzedniego pobytu, dwa tygodnie temu.
Spędziliśmy wówczas cudowny weekend. Bardzo, ale to bardzo slow.
Cieszyliśmy się piękną pogodą i błogim relaksem. Tylko rodzina, cisza, natura i wspaniała zabawa. Mój maluch szalał ile się dało, brudząc się przy tym od stóp do głów.
Uwielbiam patrzeć na niego, kiedy jest dosłownie cały umorusany kredą i z ogromnym uśmiechem bawi się w małego artystę.
Był też czas na rower.
Tym razem Maksiu opanował na czym polega kręcenie pedałami i zaczął fantastycznie śmigać na swoim nowym, większym rowerze. Myślałam, że jeszcze chwilę zejdzie zanim przyzwyczai się do 16 calowych kół, ale się myliłam. Trzeba było wyciągnąć duży rower i jeździć za nim, żeby jakoś nadążyć. Z jednej strony jestem z niego dumna, a z drugiej ciężko się przyzwyczaić, że już jest taaaaki duży :)

Ostatnim razem zrobiłam także kilka zdjęć z genialnymi zabawkami do piasku, które trafiły w nasze ręce:
Zabawki niesłychanie pomysłowe, kreatywne i piękne jednocześnie. Ja jestem największą fanką wiaderka silikonowego, które można zwinąć w rulonik i wsadzić nawet do kieszeni w kurtce.
Można zawsze mieć przy sobie, wrzucić do plecaczka dla dziecka, czy własnej torebki. Genialne.
I to tego ten mały zestaw Quut Cuppi...również zajmuje minimum miejsca. Jak dla mnie ideał.

Mamy również nowy bidon - szklaną butelkę LIFE FACTORY
Ciężko powiedzieć czyja bardziej jest ta butelka. Maksia, czy moja :)
Podkradam mu ją nieustannie.
Woda z takiej butelki smakuje wreszcie jak...woda. Zero dziwnego plastikowego posmaku.
Nie przecieka, nie kapie - no jak już bardzo potrząśniemy to jakaś tam kropelka wypadła, ale i tak sprawdza się w tym aspekcie dużo lepiej niż nieszczęsne niekapki, które leją się na potęgę.
A na dodatek jest pięknie miętowa :))))

Wszystko znajdziecie w 4 KIDS POINT, a tam obecnie trwa wyprzedaż wszystkich zabawek do piachu. Więc warto skorzystać z okazji.


Ok, Wam zostawiam zdjęcia...a my mam nadzieję, że odpoczniemy tym razem tak samo dobrze jak poprzednio. Uściski!

















środa, 27 lipca 2016

4 KIDS POINT...miejsce, gdzie spełniają się marzenia







Wybaczcie, że tyle mnie tutaj nie było, ale niestety mój laptop raczył wyzionąć ducha. Tak więc pisanie postów na blogu stało się bardzo utrudnione. 

Ale ja dziś nie o tym. Dzisiaj chciałam Was zabrać do miejsca absolutnie magicznego i wyjątkowego.
Zabieram Was do salonu dziecięcego 4 KIDS POINT, który znajduje się w Katowicach, przy ul. Kościuszki 171, bardzo blisko Obi na Brynowie.

Celowo nie używam słowa sklep, bo chyba to określenie nie jest zbyt adekwatne. Sklep kojarzy mi się z miejscem raczej chłodnym, gdzie wchodzę i wychodzę. W 4 KIDS POINT spędziliśmy z moim synkiem ponad dwie godziny i muszę szczerze przyznać, że mogłabym siedzieć tam kolejne tyle. Tak wspaniałej i ciepłej atmosfery nigdzie nie czułam. Nie dość, że mogłam nacieszyć wreszcie oczy, tymi wszystkimi cudami znanymi z internetu, to jeszcze w doborowym towarzystwie. Dzięki ekipie salonu czułam się...hmmmm...jak w domu :) 

Mam dla Was prawie 50 zdjęć i chyba mogłabym mieć dodatkowe tyle, albo i znacznie więcej. Znajdziecie tam wszystko czego dusza zapragnie, a na stronie online jeszcze duuuużo więcej.
Chyba nie dam rady wymienić Wam wszystkich marek, bo tak jak mówię, jest ich cała masa.
Wymienię może jedynie kilka, stanowiących dosłownie kroplę w morzu.

Fani: Janod, Lullalove, Pink No More, Skip-Hop, Beaba, Cottonovelove,
Dekornik, Djeco, Effii, Elodie Details, Erzi, Jollein, Kids Concept, La Millou, LifeFactory, Maileg, Wishbear, Moulin Roty będą w raju. 
A to tylko skromna prezentacja, bo jak do tej pory dostępnych marek jest ponad 140!





Raj dla dziecka i raj dla każdej mamy. W sumie to nie wiem, kto był bardziej zachwycony, ja czy mój syn. Prawdopodobnie oboje dostawaliśmy takiego samego oczopląsu...albo ja większego :)

Szukacie pięknych i znakomitych jakościowo zabawek? Proszę bardzo - ogromny wybór drewnianych cudeniek. Kuchenki, akcesoria do gotowania, do zabawy w lekarza, sklep, zestawy majsterkowicza, autka, kolejki, instrumenty, układanki, klocki...i co tylko pragniecie. 

Jeśli macie ochotę na wspaniałego pluszaka, którego Wasze dziecko z pewnością pokocha z całej siły to również macie całą paletę wspaniałych, milutkich zabawek. Pierwszy raz na żywo widziałam zabawki Maileg i króliczki JellyCat. Nie dziwi mnie ich fenomen, bo kiedy wzięłam do ręki jednego z nich, to sama miałam ochotę go przytulić, a najlepiej mieć go już zawsze przy sobie...i z nikim się nie podzielić :)))) Odkryciem jest dla mnie marka Les Deglingos, która oferuje pluszaki, plecaczki, akcesoria do posiłków i inne. Powiem, że w pierwszym momencie, moje odczucia były mieszane, jeśli nie powiedzieć wprost...nie przypadły mi do gustu. Ale kiedy dokładnie je obejrzałam, to stwierdziłam, że mój synek rysuje teraz misie w taki sposób i absolutnie mnie to rozczuliło. Kiedy patrzę w tej chwili na te zdjęcia, to mam ochotę natychmiast wrócić po turkusowego misia, który mnie rozbraja swoją minką!  

Poza tym mnóstwo cudownych puzzli - hitem są dla mnie puzzle obserwacyjne Janod. Do tego kredki, układanki, zabawki rozwijające zdolności manualne i koordynację ruchową naszych dzieci.
Rowerki, hulajnogi, zabawki do piasku, do wanny...do wszystkiego! :)

Ale 4 KIDS POINT to nie tylko zabawki. To także akcesoria, które wykorzystamy każdego dnia, w domu, na dworze, w podróży. Wspaniały wybór plecaków, walizek, toreb, dla dziecka i dla mamy. Wózki, leżaczki, mebelki.
Lampy i lampki, różnego typu, które przegonią wszystkie złe nocne duszki...ja niezmiennie wzdycham do białej Miffy. Marzy mi się ten królik od daaaawna.

Jeśli ktoś myśli, że wybranie tutaj akcesoriów do gotowania i spożywania posiłków, to prosta sprawa...hmmm...grubo się pomyli. Ja sama nie mogłam ogarnąć tych wszystkich talerzyków, butelek, bidonów, itp. Staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami fantastycznej butelki od LifeFactory. W następnym poście ją Wam przybliżę...nie dość, że genialna...to jeszcze miętowa :)

Na koniec jeszcze tekstylia. Wszystkie możliwe. Kocyki, otulacze, poduszki, ubranka. 
Mogłabym tak wymieniać i wymieniać bez końca, a ten post miałby wtedy jakiś kilometr.

Lepiej więc będzie jeśli zaproszę Was na stronę 4 KIDS POINT lub do sklepu stacjonarnego w Katowicach, gdzie na żywo możecie to wszystko zobaczyć.



































A tutaj jeszcze migawki z puszczania baniek obok sklepu. 
Sami widzicie, jak cudowna atmosfera tam panuje.















Ja z całą pewnością zapisuję się do grona wielbicieli tego miejsca i ludzi, których tam poznałam.
A przy okazji zapraszam na ich stronę na Facebooku, gdzie właśnie wystartował konkurs z rewelacyjnymi nagrodami. Nie możecie tego ominąć! :)

No dobrze, zostawiam Wam tę dość obszerną relację i zmykam.
Do następnego !

Uściski,
Ania
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...